Odświeżę trochę temat, bo widze, że dyskusja ciekawa była. Moim zdaniem piractwo to nic innego jak zwykła kradzież. Nie taka fizyczna, jak w przypadku np. wyniesienia towaru ze sklepu, ale wirtualna. Zastanawiam się jaka to w zasadzie róznica wynieść płytę ze sklepu czy ściągnąć ją z sieci? W jednym i drugim przypadku towarem jest przecież muzyka, a nie płyta jako taka...
Witajcie, moim zdaniem piractwo to także kradzież, bo bierzemy coś nad czym ktoś się napracował, w dodatku bierzemy to bez jego zgody.
Mam, jednak pytanie.
Czy grając u znajomego w grę komputerową i wiedząc ,że jest ona piracka popełnia się grzech? Sam nie korzystam już z piratów, wyzwoliłem się, ale ta sprawa nie daję mi spokoju, i zanim usiądę ze znajomym przy komputerze chcę wiedzieć czy nie robię źle.
O pomoc proszę szczególnie Księży.
Zależy mi też na jak najszybszej odpowiedzi, z góry wszystkim dziękuję i pozdrawiam.
Nie jestem co prawda księdzem, ale wydaje mi się, że można to porównać to zjedzenia wspólnie kradzionej czekolady.
Nie chcę Ci robić wyrzutów sumienia, bo sam mam "luźny" stosunek do praw autorskich, ale gdyby iść tropem odmawiania gry w kradzioną grę to czy również należałoby opuścić wesele, kiedy okazałoby się, że organizator nie opłacił praw autorskich zespołów, których muzykę wykonuje? Przyznam, że raz byłem na weselu, gdzie zespół nie zagrał żadnej (!) piosenki zespołu, którego nagrania podlegają prawom autorskim i było co najmniej dziwnie - ze znanych kawałków było "Sto lat" oraz "A teraz i idziemy na jednego", a poza tym twórczość własna.
Nie chcę Ci robić wyrzutów sumienia, bo sam mam "luźny" stosunek do praw autorskich, ale gdyby iść tropem odmawiania gry w kradzioną grę to czy również należałoby opuścić wesele, kiedy okazałoby się, że organizator nie opłacił praw autorskich zespołów, których muzykę wykonuje? Przyznam, że raz byłem na weselu, gdzie zespół nie zagrał żadnej (!) piosenki zespołu, którego nagrania podlegają prawom autorskim i było co najmniej dziwnie - ze znanych kawałków było "Sto lat" oraz "A teraz i idziemy na jednego", a poza tym twórczość własna.
nieźle!!!
Piotek: to zależy od sytuacji. Jak wywaliłeś gry i teraz chodzisz do kolegi "na gry", bo Ci tego brakuje - to wcale się nie wyzwoliłeś
Powinniśmy raczej pokazywać swój przykład innym, ale za tym powinno iść też wytłumaczenie dlaczego. Tłumaczenie "bo tak", "bo nie lubię" itp nic nie wyjaśnia. O wiele trudniej jest powiedzieć "bo chcę podobać się Bogu".
Skoro prosisz o odpowiedź księdza to zapewne interesuje Cię głównie : czy masz się z tego spowiadać, czy nie. Obawiam się, że żaden ksiądz nie da Ci w 100% wyczerpującej odpowiedzi na ten temat. Myśl o każdej kłopotliwej sytuacji w kontekście "co zrobiłby Jezus?", "czy kogoś krzywdzę w tej sytuacji?". A może bardziej istotną kwestią jest tutaj gra w którą grasz?
pozdrawiam
_________________ Chętnie kupię Ci Nowy Testament (wyd. katolickie) Napisz!
Nawet przez najdłuższą pustynię można szybko przejść znając Drogę!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum